Publikując posta nawet nie wiedziałam, że opublikował się bez tekstu - och ta technika, mam z nią zawsze na bakier lub pod górkę.
Dokładnie nie pamiętam co w nim opisywałam, ale na pewno to, że zrobiłam sok sosnowy - na zimę jak znalazł...
nastawiłam nalewkę z imbiru i cytryny
oraz nalewkę ze świeżą miętą. Po dwóch dniach zieleń tej nalewki jest przepiękna, wtedy trzeba wyjąć listki mięty bo inaczej zrobi się brzydki kolor tzn. taki buro-brązowy.
A w tym roku wyjątkowo w ogrodzie mięta mi obrodziła.
A tu już różne przeze mnie robione naleweczki
Jeśli macie pytania np. o przepis to służę pomocą